Seo tools

www.szukamywas.pl - Forum dyskusyjne: Henryk K. (Francja 1995)
Maj 20 2019 06:48:21
Nawigacja
· Start
· Forum
· Regulamin
· Plakaty do pobrania
· FORMULARZ ZGODY
· Mapa zaginionych
· Nasza klasa
· Facebook
· Pinterest
· Kanał Youtube
· BLOG
Aktualnie online
· Gości online: 2

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 138
· Najnowszy użytkownik: aga__0145
Szukamy Ich
Zobacz temat
 Drukuj temat
Henryk K. (Francja 1995)
elin
Henryk K.
Data zaginięcia: 1995/01/01
Ostatnie miejsce pobytu: Aix en Provence (1309 Aix en Provence)

Wiek w dniu zaginięcia: 36 lat


Ma tatuaże na przedramieniu - kobieta, plecach - napisy, podbródku - kielich, w okolicach oczu.
http://zaginieni....ENRYK.html
Edytowane przez marta wawa dnia 06-04-2015 00:22
 
nick60
Aktualny link do itaki: http://www.zagini...y/?o=14470
 
elin
Heniek, co się z Tobą dzieje?

Takie pytanie zadaje sobie prawie codziennie Józefa Kulik z Zakopanego, która szuka syna. - Żal mi będzie umrzeć, jak go nie zobaczę - mówi drżącym głosem schorowana 80-letnia kobieta. Mieszka z o dwa lata starszym mężem. Przydałaby im się synowska opieka. Mieszkają na cudzym, w rozpadającej się kamienicy. Z kaflowym piecem, którym zimą grzeją mieszkanie. Bez światła na klatce schodowej, bo właścicielka wyłączyła tam prąd. Same zmartwienia.

Pani Józefa ostatni kontakt z synem miała 21 lat temu. Wyjechał za granicę w 1991 r. Miał wtedy 32 lata. - Dotarł do Francji, przez 4 lata przysyłał nam pieniądze - opowiada. Ostatni raz zadzwonił w 1995 r. - Mieszkał wtedy w Lyonie. zadzwonił do mojej siostry w Nowym Targu. Pojechałam do niej i długo z synem rozmawiałam. Mówił, że mu jest tam lepiej niż w Polsce - wspomina matka. Pracował w cyrku, był nad morzem. W tym samym roku rodzina posłała do niego na adres w Lyonie list, który jednak wrócił. Od tego czasu już się nie odezwał. Do Francji pojechał szukać go brat. Dowiedział się, że Heniek jest w Paryżu, że korzysta ze stołówek dla bezdomnych.

- Za młodu popełniał błędy. Trafił za jakieś drobne rzeczy do więzienia. Ale to był dobry człowiek, dla mnie był bardzo dobry - podkreśla pani Józefa. I opowiada, jak kiedyś zabrał ją do kawiarni. - Nie wstydził się, inni młodzi z matką by do kawiarni nie poszli - podkreśla.

- Miałam nadzieję, wierzyłam, że pojawi się na nasze 50-lecie ślubu - płacze pani Józefa. - Jak obchodziliśmy z mężem 25-lecie, to z więzienia posłał ten portret, sam go dla nas zrobił - 80-letnia kobieta ze wzruszeniem patrzy na pamiątkę po synu. - Gdyby ukradł miliony, to by go znaleźli, ale jak nic nie przeskrobał, to go nikt nie szuka - mówi. - Może jest w jakimś przytułku - zastanawia się. Wierzy, że żyje.

Do zakopiańskiej policji ostatnia informacja o nim dotarła w 2000 r., po telewizyjnym programie "Ktokolwiek widział". Ktoś wtedy zadzwonił, że widział go w Paryżu, jak żebrze na ulicy.
http://www.tygodn...pl/n/33350
 
Przejdź do forum:
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Wygenerowano w sekund: 0.07 - 23 zapytań MySQL 4,644,726 unikalnych wizyt